• Wpisów:11
  • Średnio co: 70 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 18:35
  • Licznik odwiedzin:2 833 / 849 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nowy rok to doskonały moment na weryfikację postawionych sobie 12 miesięcy wcześniej celów, zastanowienie się nad obecną sytuacją i zaplanowanie nowych działań. Kolejne 365 dni może przynieść wiele…

Warunek? Obrane cele będą realne, a co najważniejsze – konsekwentnie realizowane. Tylko jak się do tego zabrać?

Planuj i przewiduj

Samo wyznaczenie celu i postanowienie jego realizacji może okazać się niewystarczające. W natłoku codziennych spraw, postanowienia mogą ulec zatarciu, a ich realizacja odłożona na bliżej nieokreślony czas. Aby tego uniknąć, warto realizację planów dobrze rozplanować, biorąc pod uwagę wszelkie możliwe czynniki, takie jak bardziej intensywne okresy w pracy, urlopy, ważne wydarzenia rodzinne, czyli wszystko to, co może absorbować dużo czasu i uwagi, a tym samym odciągać od zamierzonych działań. Ustalanie priorytetów to najprostsza metoda, by z sukcesem osiągnąć założone cele i jednocześnie uniknąć chaosu organizacyjnego. Warto wykorzystać więc do planowania codziennej pracy narzędzia, które posiadamy, np. kalendarz w poczcie e-mail, przypomnienia w smartfonie czy tradycyjne notatki. Nie wymagają one dużo wysiłku, a systematyzują pracę.

Motywuj się i nagradzaj

Każde postanowienie może zostać zrealizowane, pod warunkiem, że jest do niego odpowiednie nastawienie i motywacja. Przygotowując listę celów do osiągnięcia w nowym roku, warto wypisać obok nich korzyści, jakie się z nimi wiążą. Wizja nowej pracy nie jest aż tak kusząca jak wizja nowej pracy, w której zarobki będą wyższe, co pozwoli, np. na więcej podróży czy zakup wymarzonego ekspresu do kawy. Ważną kwestią w procesie motywowania jest również stworzenie systemu niewielkich nagród.

„Jeśli realizację swoich noworocznych postanowień podzielisz na mniejsze etapy, po każdym odhaczeniu kolejnego punktu będziesz mógł się nagradzać, co pomoże podtrzymać zapał oraz zmobilizować się do dalszego działania. Warto pamiętać, że nagroda to coś wyjątkowego i nie powinniśmy zmieniać jej w rutynę” – zaznacza Małgorzata Majewska, ekspert portalu monsterpolska.pl. Tę metodę można także zastosować w codziennej pracy. Mając poczucie, że tracimy zapał, warto poszukać czegoś co będzie motywacją i poprosić szefa np. o wyznaczenie systemu premiowego.

Skup się na rozwijaniu talentów

Choć w pierwszym odruchu praca nad słabymi stronami wydaje się jedynym słusznym pomysłem, lepiej włożyć energię we wzmacnianie mocnych stron i rozwijanie posiadanych już kompetencji. Zdobyte do tej pory umiejętności warto szlifować do poziomu eksperckiego. To dzięki nim możemy awansować, postarać się o podwyżkę czy zdobyć lepszą pracę. Doskonalenie siebie i swoich kompetencji to inwestycja, która szybko przyniesie zwrot.
Ucz się

Rozwój osobisty to coś, co zapobiega popadaniu w rutynę. By urozmaicić zawodową codzienność, warto poszukać zajęć, które nas wzbogacą. Może to być nauka nowego języka obcego, zapisanie się na ciekawe zajęcia sportowe czy kurs plastyczny, a nawet regularna lektora prasy branżowej. Może, ale nie musi to być koniecznie coś stricte związanego z wykonywanym zawodem, ale coś interesującego, co pozwoli systematycznie odrywać się od codziennych, biurowych spraw. Możliwości jest wiele, wystarczy tylko zdecydować się na najbardziej wartościowe dla siebie.

Korzystaj z okazji do networkingu

Wymiana doświadczeń, pomoc w rozwoju kariery czy promocja osobistej marki – to tylko niektóre nieocenione zalety networkingu. Na dzisiejszym rynku pracy nie wystarczy być tylko obecnym. Wygrywają ci, którzy są aktywni, uczestniczą w branżowych spotkaniach i konferencjach, nawiązują relację. Mówi się, że nawiązane kontakty to nasz najcenniejszy kapitał. Dlatego warto bywać i angażować się z różnego rodzaju zawodowe inicjatywy, a tym samym stawać się widocznym na rynku. Już teraz można sprawdzić kalendarz ważnych wydarzeń na 2016 rok i zaplanować swój udział w nich. To najlepsze okazje do budowania bazy kontaktów.

Dbaj o regenerację

Nie można zapominać, że poświęcenie odpowiedniej ilości czasu na odpoczynek nie jest lenistwem tylko inwestycją w większą efektywność. Nasz organizm ma swoje ograniczenia i trzeba o niego odpowiednio dbać, dobrze się odżywiać i wysypiać, by pracować wydajnie. Chwile wytchnienia dodają energii i pozwalają spojrzeć na wiele spraw w sposób bardziej zdystansowany i obiektywny

Mierz siły na zamiary

Konstruując swoje cele, warto ustalić priorytety, co chroni przed przeciążeniem i porażką. „Jednoczesne branie się za realizację kilku planów nie jest dobrym pomysłem. Nie daj się zwieść wizji, że im więcej podejmiesz inicjatyw w tym samym czasie, tym więcej osiągniesz. Takim działaniem nie tylko skuteczne się rozproszysz, ale także szybciej wypalisz” – podkreśla Małgorzata Majewska.

Niezależnie, czy ma to być podniesienie kwalifikacji, rozwój osobisty, awans, podwyżka czy nawet zmiana pracy, kluczem do sukcesu jest skoncentrowanie się na jednym celu i konsekwentne dążenie do jego realizacji. Na realizację kolejnych przyjdzie odpowiedni moment – zaplanowany wraz z początkiem roku.
 

 


Kochani! Życzę Wam zdrowych i spokojnych świąt
Odpoczywajcie!
 

 
  • awatar poleciwszy: zapraszam na mojego bloga tutaj i na blogspocie! Dopiero zaczynam i potrzebuje wsparcia ^^ www.poleciwszy.blogspot.com
  • awatar Eerie: ja mam to samo od miesiąca :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Za oknami – lato. Wszyscy oddajemy się już tęsknym marzeniom o urlopie i słonecznych plażach, na których będziemy się wylegiwać w nagrodę za wszystkie miesiące ciężkiej pracy, które (w marzeniach) dawno już za nami. Zdarza się jednak, że tuż przed otwarciem sezonu, któraś z pań, zdjęta nagłym niepokojem o to, jak będzie prezentować się w bikini podczas tegorocznych wakacji, zapisuje się na siłownię, by nadrobić zaniedbania. I to najlepiej szybko! Wtedy właśnie najczęściej dochodzi do błędów i zaniedbań, których naszą subiektywną listę przedstawiamy poniżej. Przeczytajcie, może wy też popełniłyście któryś z tych grzeszków?




1. Ten sam trening każdego dnia

Zależy ci na czasie, dlatego jesteś stałą bywalczynią siłowni i niemal każdego dnia odtwarzasz zestaw ćwiczeń, polecony przez znajomą, czy podpatrzony na youtubie? To tak nie działa! Najwyraźniej czas, by porozmawiać z doświadczonym trenerem, który wyjaśni ci, że codzienne ćwiczenia nie mają sensu: przetrenowane mięśnie nie mają czasu się zregenerować, a to nie przekłada się na dobrą formę. Niektóre poradniki podają wręcz, że dana grupa mięśni nie powinna być ćwiczona częściej niż raz w tygodniu.



2. Nie bój się hantli

Od tego wcale nie zwiększysz swojej masy! Same ćwiczenia kardio nie przyniosą tak spektakularnych efektów, jak połączenie kardio z ćwiczeniami z obciążeniem. To właśnie dzięki nim możecie cieszyć się jędrną pupą, płaskim brzuchem i kształtnymi łydkami. Dodatkowe korzyści, o których teraz pewnie wcale nie myślicie, ale będziecie za nie wdzięczne w przyszłości to zapobieganie osteoporozie i poprawa gęstości tkanki kostnej!



3. Pij dużo wody

Tak naprawdę zapominanie o nawodnieniu organizmu jest częstym błędem nie tylko wśród kobiet, ale generalnie wśród wszystkich bywalców siłowni i klubów fitness – niezależnie od płci. A szkoda, bo picie wody podczas treningu wypłukuje toksyny i utrzymuje metabolizm na wyższym poziomie. Dodatkowo, o czym pewnie nie wszyscy wiedzą, odpowiedni poziom nawodnienia, zmniejsza zmęczenie. Same korzyści!



4. Skończ z kardio

To nieprawda, że nie da się przesadzić z kardio. Zbyt duża ilość ćwiczeń wydolnościowych zwiększa poziom kortyzolu w organizmie. Rozsądnie jest wykonywać trening kardio 3 do 4 razy w tygodniu po pół godziny, nie dłużej.




5. Zmień postawę

To typowy błąd kobiet, przy wykonywaniu jednego, konkretnego ćwiczenia: ściąganie do klatki linki górnego wyciągu w szerokim uchwycie. Odpowiednia postawa podczas tego ćwiczenia to ręce rozstawione trochę szerzej niż na rozstaw ramion i przyciągnięcie sztangi trochę nad klatkę piersiową, co potem, umożliwia lekki odchył ciała przy ściąganiu sztangi. Postarajcie się nie trzymać sztangi zbyt kurczowo – wysiłek powinien rodzić się w plecach, nie rękach.



6. Osławione brzuszki

Wiele kobiet błędnie zakłada, że do wyrobienia talii osy wystarczy odpowiednio często i intensywnie ćwiczyć mięśnie brzucha. Ćwiczą więc – skłony w bok, z obciążeniem, unoszenie kolan w zwisie itd. Złe wieści są takie, że nie da się uszczuplić warstwy tłuszczu, która pokrywa mięśnie brzucha, ćwicząc tylko te mięśnie. Co prawda można odnieść wrażenie, że te ćwiczenia odnoszą skutek, ponieważ mięśnie stają się bardziej widoczne, natomiast pozbyć się tłuszczu można tylko w jeden sposób: przez połączenie odpowiedniej diety i treningów kardio. Dopiero wtedy można skupić się nad rzeźbieniem mięśni i dopiero wtedy ma to sens.




7. Makijaż - nie dziękuję

Jeśli przyszłyście na siłownię, żeby zadbać o swoją formę i sylwetkę, nie możecie przejmować się makijażem i tym, że podczas wzmożonego wysiłku rozmaże wam się tusz. Rozejrzyjcie się wokół – wszyscy ćwiczą, wszyscy się pocą, to zupełnie normalne! A mocny makijaż zostawcie sobie lepiej na wieczorne wyjście do klubu, tam jest zdecydowanie bardziej na miejscu.



8. Perfumy – tylko kropla

W trosce o komfort wszystkich `współćwiczących obok ciebie na siłowni, staraj się raczej unikać skrapiania się ciężkimi, duszącymi perfumami tuż przed wyjściem na trening. Ilość też lepiej ograniczyć do symbolicznej „kropelki”, ponieważ przenikliwe zapachy w dużym stężeniu, mogą przyprawić kogoś o silny ból głowy.




9. Jedz białka

Po skończonym treningu dobrze jest zregenerować tkanki mięśniowe i najlepiej zrobi to napój proteinowy. Porzuć więc myśli o poszczeniu aż do wieczora i przygotuj sobie napój na bazie izolatu białka serwatkowego i L-glutaminy, dzięki czemu uzupełnisz poziom białek, węglowodanów, tłuszczy i glutaminy, które straciłaś podczas treningu. Pozostawiając organizm z niczym, osłabiasz go zamiast wzmacniać.


10. Pożegnaj skłony w bok

Ćwiczenie, które w obiegowej opinii świetnie wysmukla twoją talię, w istocie dokonuje wprost odwrotnego procesu. Owszem, skłony w bok ogólnie poprawiają kondycję i są dobre dla ogólnego samopoczucia, natomiast sprawiają, że talia w istocie wygląda masywniej, a wy nigdy nie osiągnięcie idealnej sylwetki w kształcie klepsydry. Jeśli z jakichś przyczyn lekarz kazał wam wykonywać to ćwiczenie, róbcie je. W przeciwnym wypadku, pożegnajcie się z nim na dobre!